Początek XX wieku to okres, w którym włókiennictwo na terenach Królestwa Polskiego rozwijało się bardzo dynamicznie. Łódź i Żyrardów stanowiły dwa ważne punkty w tej gałęzi przemysłu. Produkcja na masową skalę skutecznie wypierała mniejsze zakłady. Ciągły rozwój maszyn i narzędzi również był bardzo kosztowny. Zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, którzy potrafili ich używać wymagało dodatkowych środków. Nie każdego było stać na rozwój i naukę. Na wsi zmagano się z przeludnieniem i rosnącym bezrobociem, szczególnie w okresie zimowym. Dodatkowo ludzie emigrowali do miast, porzucając dotychczasowe zajęcia. Cierpiał na tym przemysł ludowy.
W 1908 roku w Warszawie powstało
Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego (TPPL). Jego inicjatorem i głównym
założycielem był dr Karol Benni. Doktor i zarazem wielki społecznik aktywnie
angażujący się w rozwój przemysłu. Oprócz niego, członkami Towarzystwa byli
różni arystokraci. W miejsce zamykanej VIII sekcji Warszawskiego oddziału
Towarzystwa popierania przemysłu i handlu, Benni zgłosił swój pomysł na
założenie Towarzystwa, które miało kontynuować i rozszerzać dotychczasowe
prace. Przyjęto przedstawioną koncepcję i zawiązano nowe Towarzystwo.
TPPL postawiło sobie za główny
cel stworzenie placówek, gdzie włościanie mogli się uczyć różnych zawodów
związanych z podtrzymaniem ludowych tradycji. Kursy były darmowe. Uczestnik w
ramach nauki zdobywał praktyczną wiedzę, którą mógł potem wykorzystać w dalszej
pracy. Liczono, że tak wykwalifikowany rzemieślnik wróci w swoje rejony i
przekaże tą wiedzę dalej. Wyszkoleni chłopi mieli otwierać własne zakłady, by
produkować i sprzedawać swoje dzieła. To miało zredukować bezrobocie poza
sezonem oraz zapobiec zanikaniu umiejętności wytwarzania lokalnych wyrobów.
Towarzystwo starało się również rozgłaszać swoje idee, np. biorąc czynny udział
na różnych pokazach i wystawach, gdzie prezentowano twórczość podopiecznych
biorących udział w kursach. Dodatkowo w Warszawie funkcjonował sklep, w którym
sprzedawano towary wyrabiane przez włościan, warsztaty oraz pracownie
współpracujące z Towarzystwem. Na początku działalności Towarzystwa istniały 4
szkoły, które oferowały swoje kursy:
- szkoła instruktorów tkactwa w
Grędzicach (koło Ciechanowa)
- szkoła instruktorów tkactwa w
Stanisławowie (koło Mińska Maz.)
- szkoła instruktorów
koszykarstwa w Nałęczowie
- szkoła instruktorów
zabawkarskich imienia Jana Blocha w Nałęczowie
Po kilku miesiącach szkołę
instruktorów tkactwa w Stanisławowie postanowiono przenieść. Staraniem hr.
Kazimierza Sobańskiego zaproponowano Oryszew, który był lepiej skomunikowany
(bliskie położenie linii kolejowej). W dodatku hrabia zakupił posiadłość zwaną
„Grabowszczyzna”, którą odstąpił Towarzystwu na 12 lat. Już w grudniu 1908 roku
szkoła kontynuowała swoje nauczanie w nowej lokalizacji.
Nowy zakład mieścił się w budynku
piętrowym. Na parterze znajdował się warsztat. Uczniowie mieszkali na 1
piętrze. Nauka była bezpłatna, jednak za nocleg trzeba było płacić 7 rubli
miesięcznie. Standardowy kurs trwał 2 lata. Po 6 miesiącach uczniowie zaczynali
już samodzielnie zarabiać na swoje utrzymanie. W drugim półroczu było to 5
kopiejek w stosunku do wartości 1 rubla wytworzonych tkanin, a w kolejnych 10 i
15. Wyroby były sprzedawane w sklepie Towarzystwa na ul. Brackiej w Warszawie. Z
pod ręki uczniów wychodziły takie przedmioty, jak: obrusy, ręczniki,
prześcieradła, wstążki czy szaliki. Po pokryciu kosztów noclegu reszta z
zarobionych przez uczniów pieniędzy była odkładana. Całość zwracano uczniowi
dopiero, gdy ten skończył kurs. Było to rozsądne podejście, gdyż po zdobyciu
kwalifikacji każdy kursant miał odłożone pieniądze na start.
Warunkiem rozpoczęcia nauki w
Oryszewie była umiejętność czytania i pisania. Dodatkowo wymagano znajomości
podstawowych czterech działań arytmetycznych. Na początku do szkoły przyjmowano
chłopców w wieku 16-20 lat. Miejsc było 20. Nad nauką czuwał instruktor tkactwa
Tomasz Reroń (1879-1938) ściągnięty z Kaliny Wielkiej.
Poświęcenie szkoły odbyło się 7
czerwca 1909 roku. Kilka miesięcy wcześniej zmarł jej fundator hr. Kazimierz
Sobański (1859-1909). Na uroczystości zjawiło się dużo znakomitych osób, w tym
wdowa po hrabim, Maria z Górskich Sobańska (1865-1951). Ponadto przybyli
znakomici goście z Warszawy oraz okolicznych miejscowości. Wśród nich byli:
prezes TPPL dr Karol Benni (1843-1916) oraz inni członkowie. Duchowieństwo
reprezentowali ks. Kanonik Zygmunt Chełmicki (1851-1922), ks. prałat Marceli
Godlewski (1865-1945), ks. Kanonik i redaktor „Dziennika Powszechnego” Hipolit
Skimborowicz (1862-1927) oraz proboszcz z Szymanowa ks. Jan Tarnowski (1863-1940).
Podczas ceremonii poświęcenia
przemawiali kolejno proboszcz Tarnowski, podkreślając ofiarność hr.
Sobańskiego, ks. Chełmicki i dr Benni motywując uczniów do pracy oraz
podkreślając istotę znaczenia ich nauki. Wydarzenie to uwieczniono na kilku
zachowanych fotografiach.
Zachowały się również sprawozdania
TPPL za lata 1910-1913, z których można się dowiedzieć, jak przebiegało dalsze kształcenie
w Oryszewie.
W 1910 roku w szkole pracowało już dwóch
instruktorów. Drugim był Ludwik Szczubiał (ok. 1885-1946). Kursy tkackie
podzielono na dwa poziomy. Wyższy był dla zdolniejszych kursantów, którym 2
lata powinny wystarczyć do ukończenia szkolenia. Na pierwszym poziomie było 5
uczniów, a na drugim 15. Uczniowie byli w wieku 14-21 lat. W celu poprawienia
pracy wprowadzono dodatkowe regulaminy dla uczniów. Zakupiono również nowe
maszyny, które sprowadzono nawet z Wiednia. Oprócz 12 warsztatów (stanowisk) do
dyspozycji uczniów były 3 maszyny Jacquarda i 3 Szeftowe. W ciągu roku kursanci
wyprodukowali tkaniny o łącznej wartości 1140 rubli.
Pod koniec roku odbyły się
egzaminy, którym przewodniczył członek zarządu TPPL inż. Stefan Kossuth (1849-1919),
który pod koniec XIX wieku był jednym z dyrektorów w Zakładach Żyrardowskich.
Uczniowie z poziomu pierwszego zdali w komplecie i przeszli na kolejny etap. Na
drugim poziomie szkołę ukończyło 10 osób, pozostali musieli się jeszcze
dokształcić.
Kolejny rok przyniósł zmiany. W sąsiednim
budynku wynajęto dodatkową przestrzeń, gdyż obecne lokum było za małe.
Poszerzono również program zajęć. Doszły trzy nowe działy: farbiarstwo, kilimiarstwo
i stolarstwo tkackie.
W kwestii farbiarstwa zarząd Towarzystwa
uznał, że tkacze powinni umieć farbować tkaniny w trzech podstawowych kolorach:
czerwonym, niebieskim i żółtym. Farbiarzom trzeba było płacić za usługę,
niekiedy drogo i nie zawsze robili to dokładnie. W dodatku trzeba było do nich
jechać, pokonując czasem wiele kilometrów. W tym celu zatrudniono majstra p.
Gusta i przebudowano budynek gospodarczy, aby tam odbywały się zajęcia
teoretyczne i praktyczne.
Zarząd doszedł też do wniosku, że
warto wprowadzić naukę kilimiarstwa na drugim roku kursu. Polegało ono na
tkaniu tzw. Kilimów, czyli dwustronnych tkanin dekoracyjnych. Technika ta
zaczęła zanikać, więc podjęto próbę podtrzymania tej tradycji. Zajmowała się
tym p. Rozmarynowska.
Podjęto także decyzję o budowie
warsztatu stolarskiego, gdzie uczniowie będą mogli się uczyć naprawiać i
ulepszać krosna. Dzięki temu będą bardziej niezależni w swojej pracy.
Względem 1910 roku, personel
szkoły powiększył się aż o 3 osoby i łącznie ich było 5 (2 instruktorów
tkactwa, 1 farbiarstwa, 1 stolarstwa i 1 kilimiarstwa). Uczniów było 21.
17 grudnia odbył się egzamin,
któremu ponownie przewodniczył inż. Kossuth. Do swej próby podeszło 10 uczniów
z pierwszego poziomu i 8 z drugiego. Wszyscy zdali. Tym razem wartość pracy
uczniów oszacowano na 1181 rubli i 40 kopiejek.
W 1912 roku kontynuowano naukę z
wykorzystaniem wcześniej przygotowanego programu. Naukę tkactwa podzielono na
część teoretyczną, którą prowadził p. A. Wdowiak, a praktyki uczył nadal p. T. Reroń.
W dziale farbiarskim p. Gusta
zastąpił p. Miecznikowski. Kilimiarstwem dalej zajmowała się p. Rozmarynowska,
a stolarstwem p. S. Kmieciński.
Podobnie, jak rok wcześniej,
szkoła kształciła 21 uczniów, którzy 20 grudnia byli egzaminowani przez inż.
Kossutha. 9 uczniów z pierwszego poziomu przeszło na poziom drugi, a 7 uczniów
poziomu drugiego otrzymało dyplomy czeladnicze. Łączna wartość wyrobionych
produktów wyniosła 722 ruble.
Oszacowano, że od początku
istnienia Towarzystwa (od 1908 roku) wykształcono aż 67 tkaczy oraz 4
specjalistów kilimiarstwa. Instruktor Ludwik Szczubiał, który został wcześniej
oddelegowany na inspektora objazdowego, zwiedził 40 warsztatów tkackich
prowadzonych przez byłych uczniów. Miał im udzielać rad i wskazówek w dalszej
pracy.
W tym samym roku, w lipcu otwarto kolejną szkołę
w sąsiednim Szymanowie. Postawiono na naukę krawiectwa i czapnictwa. Warunki
rekrutacji były podobne, jak w szkole w Oryszewie (nauka bezpłatna, a nocleg za
7 rubli). Zatrudniono 2 instruktorów p. Bydlińskiego (krawiectwo) oraz p.
Wiśniewskiego (czapnictwo). 15 uczniów (9 przychodnich) uczyło się szycia ubrań
i czapek. Do ich dyspozycji były 2 maszyny do szycia oraz 4 do czapnictwa.
W niezmienionej formie upłynął
rok 1913. Tylko na stanowisku instruktora farbiarstwa p. Miecznikowskiego
zastąpił p. Ulich. Uczniom udało się wytworzyć wyroby za ponad 3000 rubli, z
czego ok. 2005 warte były wyroby stolarskie, nieco ponad 900 tkackie, a reszta
to kilimy. Nie obyło się też bez drobnych incydentów. W lutym nieznani sprawcy
skradli ze szkoły część wyrobów o łącznej wartości ok 300 rubli. Były to
materiały oraz gotowe szaliki. Grudniowe egzaminy zdało 14 uczniów, po 7 na
każdym poziomie.
W Szymanowie przygotowano
internat na 45 uczniów. W tym celu wyszykowano jeden z domów. Dokupiono również
maszyn. Nauką krawiectwa kierował Stanisław Fijałkowski, a czapnictwem Józef
Wiśniewski. Krawiectwa uczyło się 23 uczniów, a czapnictwa 20. Przygotowane
wyroby, których wartość wyniosła ok. 1000 rubli, rozprowadzano po wielu
większych miastach Mazowsza.
Rok 1914 i wybuch I Wojny Światowej
przerwał naukę w Oryszewie i Szymanowie. Jeszcze przez pierwsze półrocze obie
placówki funkcjonowały normalnie. W Oryszewie uczyło się 12 uczniów, a w
Szymanowie był komplet (zabrakło nawet miejsc dla niektórych chętnych). W
momencie wybuchu wojny, naukę zawieszono. Część uczniów i instruktorów została
powołana do wojska. Budynki szkolne zostały przejęte i utworzono w nich szpital
(Szymanów) oraz kaplicę obozową (Oryszew).
W trakcie przerwy Towarzystwo
próbowało znaleźć zajęcie dla pracowników tkackich. We wrześniu mieli oni
wytwarzać tkaniny przeznaczone na bandaże. Pomysł ten upadł, gdy linia frontu
przesunęła się miesiąc później aż pod Warszawę. Narzędzia tkacie z Oryszewa
sprowadzono do Warszawy, aby tam uruchomić jakąkolwiek produkcję.
W 1915 roku szkoły nadal były
nieczynne. Udało się tylko wznowić działanie w Nałęczowie. Sytuacja Towarzystwa
również nie była dobra. Funkcjonowało ono dalej, ale już bez prezesa Benniego,
który zmarł w 1916 roku.
W kolejnych latach również brak
wzmianek w gazetach o wznowieniu nauki w obu placówkach, pomimo, że Towarzystwo
nadal działało. Prawdopodobnie już to nie nastąpiło. Instruktorzy tacy, jak
Reroń, czy Szczubiał, po opuszczeniu Oryszewa, przenieśli się do Warszawy,
gdzie pracowali aż do śmierci.
Do czasów współczesnych zachował
się budynek dawnej szkoły w Oryszewie (obecnie Oryszew-Osada). Niestety według
dostępnych w Internecie zdjęć wygląda na opuszczony.
Zidentyfikowane osoby ze zdjęcia (czerwone numery widoczne po powiększeniu zdjęcia):
1- Tomasz Reroń (prawdopodobnie, instruktor tkactwa)
2 - hrabina Maria Sobańska, wdowa po Kazimierzu
3 - Karol Benni
4 - ks. Zygmunt Chełmicki
5 - ks. Marceli Godlewski
6 - ks. Hipolit Skimborowicz
7 - inż. Stefan Kossuth
W rocznych sprawozdaniach Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego zamieszczano listę członkówni założycieli. Bazując na informacjach z arytkułów wiadomo, że część z tych osób była uczestnikami poświęcenia szkoły. Co do kilku osób nie mam pewności, czy są widoczne na zdjęciach stąd zamieczam poniżej porównanie z innymi źródłami:
Wanda Maria Emilia Zamoyska, Korwin-Krasińska (z d. Badeni
h. Bończa) 1874-1950, wtedy wdowa po Adamie Korwin-Krasińskim zmarłym w 1909 roku.
Źródła:
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/314195/display/PDF?pageNumber=1
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/714818/display/JPEG?pageNumber=2
https://elibrary.mab.lt/server/api/core/bitstreams/be95a8d8-2f46-4468-b84d-260618f68207/content
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/417523/display/PDF?pageNumber=1
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/417463/display/PDF?pageNumber=1
https://bc.umcs.pl/Content/47945/czas4466_1910.pdf
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/312849/display/PDF?pageNumber=2
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/417332/display/PDF?pageNumber=2
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/262012/display/PDF?pageNumber=3
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/313996/display/PDF?pageNumber=2
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/312873/display/PDF?pageNumber=1
https://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/publication/96751/edition/87031
https://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/publication/96752/edition/87032
https://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/publication/96753/edition/87033
https://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/publication/96754/edition/87034
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/188680/display/PDF?pageNumber=1
https://academica.edu.pl/reading/readSingle?page=2&uid=26078734
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/179483/display/PDF?pageNumber=3
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/313599/display/PDF?pageNumber=1
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/704251/display/PDF?pageNumber=9
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/326103/display/PDF?pageNumber=4
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/223047/display/PDF?pageNumber=1
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/101425/display/PDF?pageNumber=6
